O CO CHODZI Z TYM WPŁYWEM ŻYDÓW NA POLITYKĘ AMERYKAŃSKĄ?
To temat rzeka. Poruszany tysiące razy na sto różnych sposobów. Więc i ja go troszeczkę poruszę. Przede wszystkim należy odróżnić dwie rzeczy. Państwo Izrael od żydokomuny. To nie do końca to samo. Izrael to państwo położone w Palestynie w 1948 roku na mocy decyzji podjętych przez ONZ. Izrael od dekad jest strategicznym sojusznikiem USA na Bliskim Wschodzie. Napisałem kiedyś, że w wyniku różnych wojen prowadzonych przez Amerykanów na Bliskim Wschodzie z jednej strony zyskiwał na tym Izrael, bo miliony młodych arabskich mężczyzn zaczęło uciekać do Europy i przez to liczba potencjalnych bojowników, którzy mogliby walczyć z Izraelem znacząco się zmniejszyła. Z drugiej strony Amerykanie zawłaszczyli sobie przeróżne złoża ropy naftowej i nie tylko, a także wywołali wielomilionową migrację przybyszów do Europy, która osłabiła gospodarczo Unie Europejską. UE, która chciała rywalizować ze Stanami Zjednoczonymi z biegiem czasu zaczęła borykać się z problemem niekontrolowane...