Napisałem kiedyś, że traktowanie mężczyzn jak mięso armatnie z powodu wojny i mitycznej ojczyzny nie różni się w zasadzie od traktowania kobiet jak bydła rozpłodowego z powodu dzietności i mitycznego kryzysu demograficznego. Propaganda wojenna odczłowiecza nas i karze nam patrzeć na siebie nie jako na człowieka czy szerzej ludzi, tylko jak to mówią militaryści na "zasób ludzki". Stajemy się pionkami w grze polityków i koncernów zbrojeniowych. A jak ktoś zadaje niewygodne pytania, np. o to dlaczego jako zwykli cywile mamy w ogóle być rozważani jako te pionki, skoro płacimy podatki na armię zawodową, która powinna się tym zajmować to zostaje zakrzyczany i wyzywany od zdrajców. Propaganda wojenna i zamordyzm militarny polega na militaryzacji życia społecznego tak, aby każde łajdactwo, każdą kradzież, każde ograniczenie naszej wolności można było wytłumaczyć troską o nasze bezpieczeństwo, porządek i walką z Putinem. Nie ma takiego wydarzenia i takiego tematu, którego politycy n...