REZYGNACJA BIDENA
A więc stało się. Joe Biden zrezygnował ze startu w wyborach i popiera Kamalę Harris. W tym momencie to ona wydaje się być faworytką do roli kandydata Partii Demokratycznej na prezydenta, ale konwencja Demokratów odbędzie się dopiero 19 sierpnia. Nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte. Nazwiska potencjalnych następców Bidena, które od razu po jego oświadczeniu zostały rzucone na stół to właśnie Kamala Harris, Michelle Obama, a także uwaga uwaga...
Hillary Clinton
Ta ostatnia chyba
odpada, bo Clintonowie wydali już oświadczenie, w którym poparli Kamalę
Harris. Moim zdaniem paradoksalnie z tej trójki najlepszą kandydatką
wydaję mi się Michelle Obama. Z bardzo prostego powodu. W
przeciwieństwie do Harris i Clinton nie ma doświadczenia politycznego. A
tamta dwójka ma i to przede wszystkim w negatywnym tego słowa
znaczeniu. Kamala Harris to taka głupiośmieszna kobieta, która sprawia
wrażenie osoby, która znalazła się w polityce przez przypadek i robi
wyłącznie dobrą minę do złej gry. Nie jest popularna nawet wśród
Demokratów, którzy słusznie uważają, że może być jeszcze gorszym
kandydatem niż chory na demencję Biden. Natomiast Hillary Clinton jest
symbolem skorumpowanych elit. Na dodatek przegrała już z Trumpem w 2016
roku. Z tej perspektywy nawet kandydatura Michelle Obamy wydaje się
dobrą opcją, bo chociaż nie ma ona większego pojęcia o polityce czy
ekonomii to przynajmniej jest bardzo lubianą wśród Amerykanów i
sympatyczną byłą Pierwszą Damą.
Uważam
jednak, że najlepszym kandydatem z punktu widzenia Demokratów byłby
jakiś młodszy, przystojny i wygadany dżentelmen w stylu gubernatora
Kalifornii Gavina Newsoma. Napisałem jakiś czas temu, że Donald Trump na
99% to wygra. Ten 1% zostawiłem sobie na wydarzenia typu czarny
łabędź(kolejny wirus, zamach terrorystyczny itd.) albo na to, że w końcu
podmienią Bidena na kogoś z werwą i dobrą prezencją i może uda się tym
przekupić lud. Kimś takim mógłby być Gavin Newsom. Wątpię, żeby była nim
Kamala Harris.

Komentarze
Prześlij komentarz