MARIA CORINA MACHADO

 




Wyjątkowo zaciekawił mnie wynik tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla. Zwyciężczynią okazała się działaczka o całkiem wolnorynkowych poglądach, która od lat walczy z socjalistyczną dyktaturą Nicolasa Maduro w Wenezueli. Pod jego rządami Wenezuela zmaga się z jednym z najgłębszych kryzysów humanitarnych i gospodarczych w swojej historii. To na prawdę sztuka zrobić z kraju stojącego na ropie bankruta. Obecne rządy Wenezueli to po prostu kontynuacja polityki Hugo Chaveza, który stał się symbolem socjalistycznej rewolucji, która zawładnęła tym pięknym krajem. Obecny reżim Maduro zablokował jej kandydaturę w wyborach prezydenckich w 2024 roku. Po wyborach represje wobec opozycji nasiliły się. Zginęło co najmniej 28 osób, a ponad 2 tys. zostało zatrzymanych podczas tłumienia protestów. Sama Machado kilkukrotnie już miała okazje siedzieć w więzieniu za swoje działania opozycyjne. Na załączonym obrazku można przeczytać, że jej poglądy gospodarcze można porównać do poglądów obecnego prezydenta Argentyny Javiera Milei oraz byłej premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher. Być może świat zwróci uwagę na to, co dziś dzieje się w Wenezueli, bo temat katastrofy tego kraju przycichł wraz ze śmiercią Chaveza. A Wenezuela to przykład tego do czego doprowadza skrajne lewicowa, socjalistyczna doktryna gospodarcza i jak bardzo uparci w jej wdrażaniu potrafią być jej wyznawcy.

Oczywiście domyślam się, że kluczowy w tym wyborze okazał się kontekst geopolityczny i napięcie na linii USA-Wenezuela. Obecne rządy Wenezueli trzymają się z Rosją i przede wszystkim Chinami. Maria Machado jest za to w dobrej relacji z obecną administracją Donalda Trumpa i współpracuje od lat z różnymi amerykańskimi think tankami. Ci bardziej złośliwi sugerują, że jest ona amerykańską agentką. Gdybym był mieszkańcem Wenezueli to niewiele by to zmieniło w mojej percepcji. Obecna dyktatura Maduro jest za pewne przepełniona chińskimi i rosyjskimi agentami. Jeśli miałbym do wyboru prochiński i prorosyjski rząd złożony z socjalistów i proamerykański zbudowany z wolnorynkowców to wybór byłby banalnie prosty. To samo tyczyło się Argentyny, kiedy dwa lata temu wygrywał wybory Javier Milei czy cofając się o dekady Chile, kiedy władzę przejął siłą generał Augusto Pinochet. Pinochet odbierając władzę komunistom uczynił z Chile najbogatszy kraj w Ameryce Południowej, a Milei skutecznie oddalił Argentynę od wizji bankructwa i powoli wyprowadza ją na prostą. Poza tym tegoroczny wybór to chyba jakaś nagroda pocieszenia dla Donalda Trumpa, który sam nie został laureatem, ale wygrała za to jego znajoma, z którą współpracuje.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

NOWA PARTIA ELONA MUSKA

NOWA STRATEGIA BEZPIECZEŃSTWA USA I ZDJĘCIE ROKU

DEBATA PAWŁA LISICKIEGO Z JACKIEM BARTOSIAKIEM