GRZEGORZ BRAUN I OKNO OVERTONA

 


Minął tydzień od elektryzujących słów Grzegorza Brauna w przerwanym wywiadzie w Radiu WNET na temat komór gazowych w Auschwitz. Awantura podniosła się niemal pod same niebiosa. Wszystkie "porządne i przyzwoite" osoby publiczne prześcigały się jedna za drugą, kto wyrazi głośniejsze oburzenie i potępienie posła i reżysera. Wszyscy liderzy ugrupowań parlamentarnych zgodnie potępili jego jak to nazwali - haniebne - i oczywiście - antysemickie - słowa. Łącznie ze Sławomirem Mentzenem. Nawet znana redaktorka Polsatu News Agnieszka Gozdyra postanowiła czym prędzej wrócić z wakacji, żeby tylko publicznie na antenie telewizji oburzyć się niemiłosiernie i oddać hołd lenny naszym starszym braciom w wierze. I już tym początkiem osoby niekoniecznie od razu przesadnie inteligentne powinny zauważyć w czym leży prawdziwy problem. II Wojna Światowa, a także obozy koncentracyjne i obozy zagłady były nie tylko tragedią i zagładą dla Żydów, ale również dla Polaków. Tymczasem po raz kolejny mieliśmy okazję zauważyć jak zmonopolizowany przez środowiska żydowskie jest to temat, i niechaj nikt nawet nie myśli o tym, żeby próbować to zmieniać i zacząć mówić głośno o tym, że na przykład Polacy ponieśli podobnie wielką ofiarę, a biorąc pod uwagę jeszcze utratę niepodległości i zniszczenia kraju to nawet większą. Cóż za antysemicka myślozbrodnia! Prawda?

Wracam do słów Grzegorza Brauna. Kurz powoli opada. Media na pierwszy plan wynoszą inne tematy. Za pewne Grzegorz Braun będzie w niedalekiej przyszłości gościem nie jednej wokandy sądowej. O to ma już się postarać Prokurator Generalny i jednocześnie Minister(Nie)Sprawiedliwości - Adam Bodnar. A co rzeczywiście takiego powiedział Grzegorz Braun? Otóż powiedział różne rzeczy, ale cała awantura rozchodzi się o słowa - "Mord Rytualny to fakt, a dajmy na to Auschwitz z komorami gazowymi to niestety fake". I wiecie co? W sensie dosłownym Braun ma rację! Komora gazowa, którą po II Wojnie Światowej można było zobaczyć w Oświęcimiu to tylko rekonstrukcja, ponieważ Niemcy niszczyli ślady swoich zbrodni. Jeszcze zanim prowadzący przerwał wywiad Grzegorz Braun zdążył powiedzieć, że Muzeum Auschwitz-Birkenau wraz ze swoim przekazem historycznym, który oferuje nie spełnia kryteriów warsztatu historyczno-naukowego. Polecam rozmowę redaktora Jana Pospieszalskiego na jego kanale na Youtube z Grzegorzem Braunem, która ukazała się w poniedziałek. Prawie dwie godziny debaty wyłącznie na ten temat z wieloma szczegółami i danymi, które nie przykuły naszej uwagi lub o których po prostu nigdy nie słyszeliśmy, bo środki masowego przekazu starannie ich unikały. To nie jest przypadek, że najpierw liczba Żydów zamordowanych w obozach wynosiła 6 milionów, a później z biegiem lat stopniowo malała. Już w 1979 roku Papież Jan Paweł II w Oświęcimiu powiedział o 4 milionach żydowskich ofiar. Teraz mówi się o milionie z hakiem. Najpierw wpływowe środowiska zbudowały narrację, która dopiero po wielu latach zaczęła zbliżać się do prawdy. To nie jest przypadek, że wpływowe środowiska żydowskie stworzyły coś na kształt przemysłu holokaustu i zaczęły w sposób bezwzględny i bezprawny zbijać kapitał na tragedii sprzed kilkudziesięciu lat(polecam książkę Normana Finkelsteina - "Przedsiębiorstwo Holokaust"). I wreszcie to nie jest przypadek, że te środowiska zajmują się w dużej mierze zakłamywaniem historii, przerzucaniem odpowiedzialności z Niemców na Polaków i domaganiem się zapłaty roszczeń przez Polskę. Połączmy kropki.

Grzegorz Braun nie zanegował istnienia komór gazowych jako takich. Ani tym bardziej nie zanegował istnienia obozów koncentracyjnych i obozów zagłady. Podzielił się swoimi wątpliwościami dotyczącymi oficjalnej narracji i tego co podaje się nam jako fakty objawione. Stwierdził również, że nawet wypowiedzi czy raporty pojedynczych uczestników tamtych wydarzeń powinniśmy traktować jako cząstkową wiedzę, która przecież nie daje nam całego obrazu faktycznego. Bardzo ciekawym fragmentem w rozmowie u redaktora Pospieszalskiego był temat raportów Witolda Pileckiego. Okazuje się, że raportów było trzy. Z czego jeden wątpliwej wiarygodności, bo sporządzony za granicą i poprawiany kilkukrotnie. To właśnie w nim Pilecki miał rzekomo pisać o komorach gazowych w Auschwitz. I czy takie rozważania oznaczają, że osoba rozważająca wyklucza istnienie komór gazowych? Nie. Ona po prostu poddaje w wątpliwość źródła lub oficjalną interpretację źródeł.

A co do tego wszystkiego ma Okno Overtona? O pojęciu - Okno Overtona mówi się, że jest to niezwykle interesująca koncepcja polityczna(i nie tylko), która opisuje sposób, w jaki można stopniowo zmienić opinię publiczną na dany temat. Stwierdza ona, że idee czy opinie, które wcześniej uważano za raczej niedorzeczne, mogą przy odrobinie wysiłku i pracy nad gronem potencjalnych odbiorców zostać na dłuższą metę zaakceptowane. Dlaczego Grzegorz Braun? Nie mam wątpliwości, że jest to człowiek, który po stronie antysystemowej najbardziej w ostatnich latach w Polsce przyczynia się do przesuwania Okna Overtona w stronę otwartego i bezceremonialnego poruszania tematów tabu, o których do tej pory 99% ludzi bało się nawet pomyśleć. Co raz więcej Polaków nie boi się poruszać tematu roszczeń żydowskich czy ludobójstwa w Strefie Gazy. Liczba Polaków po 2020 roku, którzy zaczęli powątpiewać w oficjalną narrację dotyczącą tzw. pandemii Covid19 i w skuteczność oraz bezpieczeństwo szczepionek na jedynego słusznego wirusa również systematycznie wzrastała. Podobnie jest z wojną na Ukrainie. Jak myślicie, który z polityków mógł mieć wpływ na rozkręcenie czy nawet w niektórych przypadkach rozbudzenie takiej spirali przebudzenia? Ja nie mam żadnych wątpliwości, że tym kimś jest Grzegorz Braun. Tak, ten wariat i oszołom dla wielu. I wielu z tych ludzi nie przyzna się, że to właśnie on ich popchnął do refleksji czy dzięki jednej z jego interwencji poselskich lub głośniejszych wypowiedzi dowiedzieli się o sprawie, o której nie mieli pojęcia. Albo do takiej refleksji dzięki niemu doszli ich bliscy czy znajomi, którzy im to przekazali. I nawet jeśli większość z nich nigdy na niego nie zagłosuje to przy następnej operacji socjotechnicznej związanej z nowym wirusem, szczepionkami czy z zielonym ładem i narracją klimatyczną przynajmniej dwa razy zastanowią się zanim poddadzą się medialnej lobotomii.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

NOWA PARTIA ELONA MUSKA

NOWA STRATEGIA BEZPIECZEŃSTWA USA I ZDJĘCIE ROKU

DEBATA PAWŁA LISICKIEGO Z JACKIEM BARTOSIAKIEM