A JEDNAK WYSZŁO NA TRUMPA. TEATRALNA WOJNA MIĘDZY USA, A IRANEM, KTÓRA DOPROWADZIŁA DO ZAWIESZENIA BRONI NA LINII IZRAEL-IRAN.

 



Minął tydzień od amerykańskiego ataku na Iran. Wszystko wskazuje na to, że mieliśmy do czynienia z pokazówką i słowo "atak" należałoby używać w dużym cudzysłowie. Do dzisiaj tak na prawdę nie wiadomo w co dokładnie uderzyli Amerykanie swoimi bombowcami B-2. Rzekomo w strategicznie irańskie bazy nuklearne, ale nawet wywiad USA przekazał, że nie wykryto tam śladów uranu. W odpowiedzi Iran zaatakował amerykańskie bazy w Katarze, ale z taktownym wcześniejszym ostrzeżeniem. Co więcej Iran nie zablokował Cieśniny Ormuz. Nie ma przypadków w takich zagraniach. Napisałem tydzień temu, że nie jest w interesie Stanów Zjednoczonych rozpalenie większego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Napisałem również, że prezydent Donald Trump balansuje pomiędzy środowiskami żydowskimi, a ruchem MAGA. Wstrzymałem się tydzień z kolejnym komentarzem. Chciałem poczekać, w którym kierunku sprawy zaczną się rozwijać. Chiny i Rosja poza paroma komunikatami nie przejęły się specjalnie sytuacją ich sojusznika ma Bliskim Wschodzie. Zarówno Iran, jak i Izrael i USA ogłosili swój sukces. Wszyscy są zadowoleni. Można się rozejść. Przynajmniej na razie.

Dodam, że ten tzw. atak USA przypomniał mi podobną pokazówkę z kwietnia 2017 roku, kiedy Trump po kilku miesiącach swojego urzędowania podczas pierwszej kadencji "zaatakował" syryjskie bazy rakietami Tomahawk. Dopiero później dowiedzieliśmy się, że Amerykanie ostrzegli wcześniej Rosjan, czyli ówczesnych sojuszników syryjskiego przywódcy Baszara Asada o swoich zamiarach.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

NOWA PARTIA ELONA MUSKA

NOWA STRATEGIA BEZPIECZEŃSTWA USA I ZDJĘCIE ROKU

DEBATA PAWŁA LISICKIEGO Z JACKIEM BARTOSIAKIEM