ZA TRUMPEM NIE NADĄŻYCIE

 


- Zapowiedź wojny celnej z Kanadą i Meksykiem wymusiła na tych pierwszych zatrzymanie przepływu fentanylu do USA, a na tych drugich wysłanie 15 tysięcy meksykańskich żołnierzy na granicę meksykańsko-amerykańską, aby pilnowali porządku.

- Konferencja prasowa Trumpa z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu raczej przypominała pokazówkę i odbębnienie przykrego obowiązku niż zapowiedź realizacji realnego scenariusza. Nie bardzo wierzę w przesiedlenie tak wielu Palestyńczyków ze Stefy Gazy i okolic. Bo niby gdzie? Jak również nie wierzę w wysłanie poważnej ilości amerykańskich żołnierzy w tamten region. Ale w próbę zarobienia trochę grosza na odbudowie to i owszem. Trump spróbuje doprowadzić do jako takiego porządku i uspokojenia na Bliskim Wschodzie, a Netanjahu wykorzystuje okazję, żeby pokazać Żydom, że Izrael nadal znajduje się pod parasolem ochronnym Stanów Zjednoczonych. Trochę śmieszy mnie oburzenie części ludzi, że Trump spotkał się ze zbrodniarzem Netanjahu. Za chwilę inna część będzie oburzona, że spotka się z następnym zbrodniarzem, czyli Putinem. Tymczasem nie wiem jak wy, ale ja nie bardzo sobie wyobrażam, żeby prezydent, jakby nie patrzeć mocarstwa, jakim są Stany Zjednoczone, w ogóle nie rozmawiał z takimi osobistościami jak premier Izraela czy przede wszystkim prezydent Rosji. Nawet, jeśli są zbrodniarzami wojennymi. Szczególnie chcąc doprowadzać do wygaszania wojen, a nie do ich eskalacji.

- Afera, którą wykryła administracja Donalda Trumpa z agencją USAID, czyli Agencją Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego. Agencja, której zadaniem jest administrowanie cywilną pomocą zagraniczną i pomocą rozwojową na świecie, a która zaczęła w ostatnich latach coraz częściej finansować z pieniędzy amerykańskich podatników lewacką propagandę. Jak się okazało w Polsce również, bowiem jedna z głośniejszych lewackich szczujnii Krytyka Polityczna otwarcie przyznała, że w związku z zawieszeniem przez prezydenta Trumpa finansowania przez tę agencję zagranicznych podmiotów straci ona sporą część dochodów i prosi swoich czytelników o pomoc. W tym temacie dużą rolę odegrał Elon Musk, który w administracji Trumpa ma zajmować się deregulacją i oszczędnością.

 - Tulsi Gabbard oficjalnie została Dyrektorem Wywiadu Narodowego Stanów Zjednoczonych. Oznacza to, że będzie pełniła najwyższe stanowisko w amerykańskich strukturach wywiadowczych. To historyczne wydarzenie, bo Tulsi była jedną z bardziej kwestionowanych nominacji Trumpa(była atakowana zarówno przez Demokratów jak i część Republikanów), a mimo to udało się przepchnąć jej nominację przez Senat. Teraz z niecierpliwością czekam na Roberta Kennedy'ego. On podobnie jak Tulsi Gabbard był w przeszłości związany z Partią Demokratyczną. Oboje byli zwalczani i stygmatyzowani, ponieważ znacząco odbiegali od głównego nurtu Demokratów, który jest na pasku koncernów i ideologii woke. Teraz Tulsi Gabbard będzie mogła realizować swoje powołanie w republikańskiej administracji Donalda Trumpa. Oby niedługo to samo można było powiedzieć o Robercie Kennedym.

- Zbliża się wielkimi krokami koniec wojny na Ukrainie. Sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych Pete Hegseth powiedział jasno i wyraźnie to, o czym mówiłem od samego początku. Ukraina nie wejdzie do NATO, nie odzyska Krymu i Donbasu, a także wykluczył jakąkolwiek możliwość stacjonowania na Ukrainie amerykańskich wojsk. Ponadto prezydent Trump powiedział, że rozmawiał już w rozmowie telefonicznej z Putinem. Dał wyraźny sygnał, że doszli do kilku wspólnych wniosków i planują wizytę twarzą w twarz. Staje się to, o czym pisałem tutaj wielokrotnie. Największym problemem dla USA nie jest Rosja, tylko Chiny. W interesie Ameryki jest dogadać się z Rosją, zakończyć wojnę na Ukrainie, skupić się na Chinach, a najlepiej wynegocjować przynajmniej neutralność Rosji w perspektywie starcia USA-Chiny. Dla uspokojenia dodam, że to starcie nie musi oznaczać wojny militarnej. Aczkolwiek na Tajwanie i szerzej - na zachodnim Pacyfiku może zrobić się gorąco. Ukraina straci część swojego wschodniego terytorium(Krym, obwody - ługański, doniecki, a także prawdopodobnie chersoński i zaporoski), Rosja z kolei nie "połknie" całej Ukrainy i nie zdobędzie Kijowa, więc wszystko wskazuje na to, że zakończy się to dla nas optymalnym rozwiązaniem. Co oznacza, że ani Ukraina, ani Rosja tej wojny do końca nie wygrają. Natomiast jasnym jest, że to Ukraina wyjdzie z tej wojny jako państwo upadłe i uzależnione od zagranicznych kroplówek niczym narkoman od kolejnych dawek.

Kwik mediów głównego ścieku i etatowych ekspertów od straszenia wojną jest miły dla moich uszu. Wiedzą, że zbliża się koniec kolejnej hagady. I tak jak eksperci od straszenia pandemią musieli ustąpić miejsca ekspertom od straszenia wojną, tak eksperci od straszenia wojną będą chyba musieli ustąpić miejsca ekspertom od straszenia klimatem. Aczkolwiek nie zdziwię się, jeśli po zakończeniu wojny na Ukrainie ciągle jeszcze tutaj w Europie będą próbowali jakoś ten temat podtrzymywać i pod pretekstem dalszego straszenia Rosją, która w ramach pokoju będzie się cały czas szykować, żeby nas wszystkich zaatakować Unia Europejska będzie chciała dokończyć proces federalizacji. Tym niemniej na ludzi nie będzie już to robiło takiego wrażenia. Poza Ukrainą, która jest państwem upadłym i skorumpowanym do szpiku kości drugim największym przegranym tej wojny jest Polska. Drugiego takiego frajera ze świecą szukać. Państwo, które dopiero co poddało się paranoi pandemicznej i zamordowało ponad 200 tysięcy Polaków wprowadzając i utrzymując bandyckie obostrzenia, uderzało w gospodarkę przede wszystkim poprzez niszczenie małych i średnich przedsiębiorców nagle stało się sługą narodu ukraińskiego krzyczącemu na głos "to jest nasza wojna!". W wyniku tego państwo polskie de facto wzięło na swoje utrzymanie drugi naród, rozbroiło swoją armię, a polscy politycy z Andrzejem Dudą na czele pokazali całemu światu, że są alfonsami do wynajęcia. To upadek sensacjonistów, podżegaczy wojennych i sługów narodu ukraińskiego, których należy pozdrowić serdecznym pokazaniem środkowego palca.

 

To i tak mała część ruchów administracji Donalda Trumpa z ostatnich tygodni, o których postanowiłem wspomnieć. Nie jestem w stanie na bieżąco nadążać za wszystkimi. Ani tym bardziej ich opisywać. Dlatego skupiłem się na tych z mojego punktu widzenia najważniejszych. Mógłbym jeszcze powiedzieć coś o Grenlandii i Kanale Panamskim, ale dam sobie spokój. Wiem, że to tematy długofalowe, które Trump traktuje jako element rozgrywki z Chinami. Będzie więc jeszcze wiele okazji do poruszenia tych zagadnień w przyszłości.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

NOWA PARTIA ELONA MUSKA

NOWA STRATEGIA BEZPIECZEŃSTWA USA I ZDJĘCIE ROKU

DEBATA PAWŁA LISICKIEGO Z JACKIEM BARTOSIAKIEM