DOCEŃMY TO CO ZBUDOWAŁ W OSTATNICH LATACH DONALD TRUMP
Wyobraźcie sobie, że w styczniu 2021 roku po wydarzeniach na Kapitolu ktoś mówi wam, że za niespełna cztery lata Donald Trump będzie kandydatem Partii Republikańskiej na prezydenta, że przejmie tę partię i zacznie nadawać jej ton, że Elon Musk wykupi Twittera, zmieni jego nazwę na X, przywróci na tym portalu Trumpa i na dodatek oficjalnie poprze go w wyborach, będzie brał czynny udział w kampanii wyborczej i będzie brany pod uwagę jako jeden z kandydatów do obsadzenia administracji Donalda Trumpa w Białym Domu. A teraz jeszcze dodajmy do tego poparcie dla Donalda Trumpa przez takie osoby jak Robert F. Kennedy Jr. czy Tulsi Gabbard, które przez lata działały w Partii Demokratycznej. Tulsi Gabbard nawet wstąpiła w szeregi Partii Republikańskiej! Do tego jeszcze poparcie od Tuckera Carlsona. Czy uwierzylibyście w taki scenariusz?
Jeśli wrócimy myślami do stycznia 2021, kiedy wydawało się, że wrota piekieł się domknęły zauważymy jak niesamowity kawał dobrej roboty wykonał Trump. To była jedna wielka praca organiczna wbrew wszystkiemu i wszystkim. Wielu wątpiło czy Trump w ogóle wróci do polityki. Facet został zbanowany nie tylko we wszystkich największych klasycznych mediach(łącznie z Fox News), ale także w mediach społecznościowych. Został przez mainstream skazany na polityczną banicję. A jednak nie poddał się i postanowił dalej walczyć. Budując mozolnie wraz ze swoimi ludźmi alternatywne źródła informacji, portale i przejmując Partię Republikańską od środka, a także wykorzystując rękę jaką podał mu Elon Musk przywracając jego konto na Twitterze. Ostatnie trzy i pół roku to ogrom pracy plus szczęście, które sprzyjało Trumpowi nie tylko w postaci Elona Muska, ale przede wszystkim wtedy, kiedy cudem uniknął śmierci podczas zamachu na jego życie. Donald Trump w ostatnich dniach tej kampanii wyborczej może stać z podniesionym czołem, bo zrobił wszystko, a nawet jeszcze więcej, żeby wygrać te starcie i odwrócić losy Ameryki i świata.
Nie
wiem co dokładnie stanie się za kilka dni. Wiem, że Donald Trump
jeszcze nigdy nie był tak popularny jak obecnie, a na przeciwko niego
stoi nie tyle Kamala Harris, czyli sztucznie pompowana po podmiance
Bidena kabaretowa postać, która sprawia wrażenie jakby w polityce
znalazła się przez przypadek i po znajomości. Na przeciwko Trumpowi stoi
odmieniany już przez wiele przypadków deep state, który jak mniemam nie
będzie się tak po prostu przyglądał jak Trump to wygrywa i przejmuje
nie tylko Biały Dom, ale i Kongres. Wszystko wskazuje na to, że jeżeli
wybory odbędą się w normalny sposób to Trump to wygra. Zakłady
bukmacherskie stawiają na Trumpa. Nawet meainstrimowe sondaże się
urealniły i zaczęły pokazywać Trumpa, który zaczyna przeważać. Co więc
im zostało? Oszustwo wyborcze? Żeby było skuteczne potrzebowaliby
dokonać fałszerstwa na jeszcze większą skalę niż cztery lata temu
podczas covidiozy, gdzie wybory korespondencyjne odbywały się o wiele
powszechniej niż teraz. Zamach? Wybuchy w komisjach wyborczych? Atak
cybernetyczny? A może jeśli rzeczywiście Trump wygra będą próbowali
wystrzelić z jakimś czarnym łabędziem dopiero po wyborach? Do
zaprzysiężenia nowego prezydenta będzie jeszcze ponad dwa miesiące. Ale
najpierw Trump musi to wygrać tu i teraz. Rezultat powinniśmy poznać w
środę 6 listopada. A jak będzie na prawdę? Czekamy...

Komentarze
Prześlij komentarz