CHAPEAU BAS MR. DONALD J. TRUMP
Zdecydowanie życie przekroczyło granicę mojej wyobraźni. Na sam koniec zeszłego roku napisałem tekst pt. "2024", w którym napisałem o tym, dlaczego wybory w Stanach Zjednoczonych będą najważniejszym wydarzeniem na świecie, a także starałem się przewidywać z jakimi mniej lub bardziej spektakularnymi wydarzeniami i zwrotami akcji możemy mieć do czynienia. Jednak nie było takiej możliwości, żebym był w stanie rozrysować sobie w głowie to wszystko co wydarzyło się w tym roku. O ile pewne wygranie prawyborów w Partii Republikańskiej przez Donalda Trumpa czy nokaut na Joe Bidenie w debacie prezydenckiej były łatwe do przewidzenia(podobnie jak późniejsza podmianka Bidena) to już fakt, że Trump cudem uniknął śmierci zostając draśnięty kulą w ucho, a uratował go ruch głową w kierunku wielkiej tablicy, na której były pokazane statystyki nielegalnej imigracji w USA nie przyśniłby mi się nawet po spożyciu herbatki z prądem. Nie byłem zdziwiony poparciem od Elona Muska, choć z pewnością nie brałem pod uwagi, aż tak dużego zaangażowania się Muska w kampanię Trumpa. Ale to był efekt zamachu na Trumpa, który natchnął Elona do tego działania. Można się teraz zastanawiać czy tak na prawdę największym game changerem wyborów w USA nie okazało się przejęcie Twittera przez Elona Muska w 2022 roku? Moim zdaniem tak. Oczywiście to nie oznacza, że bez tego Trump by nie wygrał, ale jego ewentualne zwycięstwo nie byłoby aż tak spektakularne. Tak samo nie byłem specjalnie zdziwiony poparciem od Roberta Kennedy'ego Jr., ponieważ ten od czasów covidiozy ewidentnie zaczął odpływać od Demokratów, a jednocześnie coraz częściej rozmawiał z Donaldem Trumpem i znajdował z nim wspólny język. Z kolei byłem trochę zdziwiony poparciem Tulsi Gabbard, a już szczególnie zadziwiło mnie, że Tulsi postanowiła wstąpić do Partii Republikańskiej. Kobieta, która byłaby sto razy lepszą kandydatką Demokratów niż sztuczna Kamala Harris(zmiażdżyła ją nawet kiedyś w debacie prawyborczej Demokratów) nie tylko tak jak Kennedy poparła Trumpa, ale na dodatek wstąpiła w szeregi Republikanów! Jak mogłem przewidzieć to, że Donald Trump zatrudni się na jeden dzień, żeby pracować w McDonaldzie w odpowiedzi na kłamstwa Kamali? Jak również mogłem przypuszczać, że Biden nazwie wyborców Trumpa śmieciami i wywoła falę tysięcy Amerykanów przebranych za śmieciarzy, a samego Trumpa ujrzymy w takim stroju w śmieciarce jadącego na swój kolejny wiec wyborczy? Kto mógłby na coś takiego w ogóle wpaść? To właśnie takie obrazki decydowały o losach kampanii wyborczej, a nie poparcie przez celebrytów Kamali. Pamiętacie jak to poparcie Taylor Swift miało rzekomo przesądzić o wynikach wyborów? Przecież ci sami celebryci popierali już Hillary Clinton w 2016 roku. Tutaj nie zobaczyliśmy niczego nowego. No może poza tym, że oderwanie celebrytów od rzeczywistości wystrzeliło jeszcze wyżej. A to coraz bardziej zaczęło denerwować miliony zwykłych Amerykanów w dobie inflacji i niepewności o stabilną przyszłość, która również dotknęła Amerykę. Dodam jeszcze, że niewątpliwym zaskoczeniem okazało się poparcie muzułmanów dla Donalda Trumpa m. in. w stanie Michigan, kiedy w październiku na wiecu wyborczym sześciu imamów i burmistrz miasta Dearborn Heights - Daniel S. Paletko udzielili swojego poparcia Trumpowi.
Komentarze
Prześlij komentarz