MAM ZA SOBĄ KILKULETNIĄ TERAPIĘ I POPIERAM TEDE
Niewątpliwie w ostatnich latach powstało coś takiego jak moda na problemy psychiczne i chodzenie na terapię. Z czegoś co powinno rzeczywiście skupiać się na osobach na prawdę chorych i wymagających pomocy zrobiono przemysł wykrywający na siłę w ludziach problemy, które niekoniecznie mają albo, które są wyolbrzymiane. Nagle ludzie dowiedzieli się, że jak stracą psa czy kota to powinni z tego powodu udać się na terapię i to "przepracować". Pary, którym zdarzają się kłótnie są "uświadamiane", że należy udać się do specjalisty, który odkryje dla nich Amerykę i pokaże im jak mają ze sobą współżyć(jakby para nie mogła sama ze sobą porozmawiać i znaleźć rozwiązanie). Dzieci w szkołach bombardowane są paranoicznymi przekazami. Kiedy dwa lata temu nastąpiła eskalacja wojny na Ukrainie to w polskich szkołach narzucano uczniom z tego powodu spotkania ze szkolnymi psychologami. Rozumiecie? Wojna na terytorium innego kraju będącym poza NATO od razu powoduje, że polska młodzież musi masowo odbywać zajęcia z psychologami. To niczego nie leczy, tylko potęguję psychozę i nadmierny strach, który pogarsza kondycję psychiczną społeczeństwa. Tak samo było w czasach covidiozy. Podobnie jest teraz ze zmianami klimatycznymi i "płonącą planetą". Jeżeli dodamy do tego sensacjonistyczny przekaz mediów i zachowania celebrytów, którzy mają pełnić rolę wyznacznika dla nieuświadomionej gawiedzi to zauważymy obraz całkowicie upośledzonego społeczeństwa walczącego z problemami, które same sobie stworzyło.
Komentarze
Prześlij komentarz