STRASZENIE WOJNĄ

 28 grudnia 2023


Eksperci od straszenia wojną znowu w natarciu. Zanim jednak Rosja na nas napadnie wszyscy oczywiście rzućmy się po ich książki. Czy ktoś jest mi w stanie wytłumaczyć jak Rosja, która ugrzęzła na wschodzie Ukrainy i niewątpliwie także poniosła niemałe straty w ludziach i sprzęcie miałaby w najbliższym czasie pokusić się o atak na państwa NATO? To tak jakby człowiek, który dźwiga jedną walizkę, żeby wnieść ją na czwarte piętro zatrzymał się w połowie drogi, bo nie ma już siły i nagle przypomina sobie o dwóch walizkach, które zostawił na parterze myśląc - "Skoro sobie nie radzę z tą jedną to od razu zabieram się za dwie następne." Absurd.
Ta wojna wygląda trochę jak konflikt graniczny pomiędzy dwiema byłymi republikami radzieckimi, na którym żerują koncerny zbrojeniowe. Jedną nogą ten konflikt stoi w XXI wieku, bo dużą rolę odgrywają nawigacje, rakiety i drony. Jednak drugą nogą jeszcze trzyma się w warunkach XX wieku, gdzie zupełnie niepotrzebnie i barbarzyńsko zmusza się masy do pełnienia roli mięsa armatniego i wrzuca na front tak jak np. w słynnej już bitwie o Bachmut. Co potwierdza tylko tezę Feliksa Konecznego, że Ukraina i Rosja to przedstawiciele cywilizacji turańskiej, wyjątkowo prymitywnej, która w rażący sposób nie szanuje życia ludzkiego. Mamy trzecią dekadę XXI wieku, a rządy rosyjskie i ukraińskie traktują własnych obywateli wyłącznie jako nawóz historii. Nic więc dziwnego, że miliony Ukraińców uciekło na zachód w poszukiwaniu normalnego życia. Krążą plotki, że ci bandyci z Kijowa chcą zmobilizować Ukraińców przebywających poza granicami Ukrainy. Wolne żarty. O ile jestem sobie w stanie wyobrazić, że w Polsce na Ukrainę zaczną być odsyłani Ukraińcy, który popełniają przestępstwa i siedzą w więzieniu to już nie bardzo jestem sobie w stanie wyobrazić, żeby polskie władze urządzały łapanki na zwykłych Ukraińców w Polsce, a już w ogóle nie jestem sobie w stanie wyobrazić takich scen na zachodzie Europy. To raczej pobożne życzenia bandytów z Kijowa, którzy zamiast zajmować się w ostatnich kilkunastu latach budowaniem porządnej, nowoczesnej, zawodowej armii woleli bawić się w złodziejstwo i łapówkarstwo na koszt podatnika. Nie ma różnicy między bandytą z Moskwy, który pod przymusem wrzuca swoich obywateli niemających nic wspólnego z armią na front od bandyty z Kijowa, który robi to samo. W takich sytuacjach życzę takim kanaliom jak Putin czy Zełenski, żeby zostali usmażeni w jakimś okopie przez drona. Skoro politycy wywołują wojny to niech sami idą na font, a my bądźmy wyłącznie widzami.
 
Wracając jeszcze do potencjalnego ataku Rosji na państwa NATO. Przecież Rosja do tej pory nie odważyła się nawet na zorganizowanie choćby zamachu terrorystycznego na terenie Polski. Chodziła mi po głowie taka możliwość, że skoro nie jest w ich interesie zaatakować nas bezpośrednio w sposób militarny to może zaatakują w inny sposób, który nie naruszy artykułu 5 NATO, ale który wzbudzi trochę popłochu. Nic takiego jednak się nie stało. Co nie zmienia faktu, że akurat ten rodzaj ataku plus np. jakiś atak cybernetyczny albo kolejny problem z nielegalnymi imigrantami nie wywołałby u mnie zdziwienia. Natomiast od prawie dwóch lat nie zmieniłem zdania co do najważniejszej kwestii. Nie obawiam się wojny militarnej Polski z Rosją. Jeśli kiedyś zmienię zdanie w tym temacie to nie omieszkam o tym wspomnieć.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

NOWA PARTIA ELONA MUSKA

NOWA STRATEGIA BEZPIECZEŃSTWA USA I ZDJĘCIE ROKU

DEBATA PAWŁA LISICKIEGO Z JACKIEM BARTOSIAKIEM