SOCJOTECHNIKA
16 maja 2021
15 maja poliniacki rząd Dobrej Zdrady pozwolił swoim niewolnikom na zdjęcie masoneczek na świeżym powietrzu. Metoda kija i marchewki oraz pogoda i pory roku. W okresach jesienno-zimowych rządy będą dokręcały śrubę i wprowadzały kolejne lockdawny po czym wiosną i latem zabawią się w dobrego policjanta i łaskawie poluzują obostrzenia. Tak to będzie wyglądało przez najbliższe kilka lat w większości państw na świecie, bo w większości państw na świecie na ich czele stoją bandyci, złodzieje oraz oszuści, dla których koronawirus stał się świetnym pretekstem do poszerzania swojej władzy i ograniczania wolności i swobód obywatelskich ludziom. Paradoksalnie jednym z najmniej totalitarnych przywódców w Europie z perspektywy obostrzeń koronaświrusowych okazał się dyktator Aleksandr Łukaszenka. Prawdopodobnie dlatego, ponieważ na Białorusi nie byłoby specjalnie do czego dokręcać śruby. To mały i biedny kraj z niezamożnymi obywatelami. Nie ma specjalnie ich z czego okradać, a perspektywa lockdownu de facto byłaby dla nich perspektywą śmierci głodowej. Na podobnej zasadzie nie wprowadza się lockdownu w krajach afrykańskich, nawet tych rozwijających się. To domena państw rozwiniętych np. zachodniej Europy. Z tym całym lockdownem jest jak z socjalizmem. To marnotrawstwo. Jednak, żeby coś marnotrawić to najpierw trzeba to coś mieć. Karol Marks miał rację. Socjalizm może zatriumfować tylko w krajach rozwiniętych. Takich, w których panował wcześniej kapitalizm. Globalnie patrząc to co oficjalnie dzieje się od roku to w gruncie rzeczy rewolucja komunistyczna wprowadzana tym razem po pretekstem walki ze zbrodniczym wirusem. Do walki z terroryzmem, walki z klimatem tym razem dochodzi walka z "pandemią". Czerwoni zawsze znajdą pretekst do wprowadzania swoich pomysłów i ideologii w życie. Nieprzypadkowo WHO(światowa organizacja zdrowia) została zdominowana przez Chiny oraz Billa Gatesa. W USA zrobiono przewał wyborczy i obecnie w Białym Domu urzęduje marionetka Pekinu Joe Biden. Niemcy jako kierownik Unii Europejskiej również stawiają długofalowo na ścisła współpracę z Chińska Republiką Ludową. Rewolucja się zazębia. Możemy jedynie trzymać kciuki, aby w 2022 roku w wyborach do Senatu i Izby Reprezentantów w USA Partia Republikańska tym razem pod przewodnictwem Donalda Trumpa wygrała tę kampanię, która byłaby świetnym przetarciem do odwojowania Białego Domu w 2024 roku. Do tego droga daleka i będzie jeszcze wiele okazji do poruszania tematu polityki amerykańskiej.
Oglądając materiał Witolda Gadowskiego natknąłem się na wyjątkowo ciekawy trop, który jeszcze bardziej naświetli nam o co chodzi z tym całym wirusem i dlaczego jest to element wojny i ekspansji chińskiej wprowadzającej nam "nową normalność":
https://www.youtube.com/watch?v=wT_q8JPEMmY&t=410s
Sztuczka przekształconego wirusa z laboratorium w Wuhan. Zmienimy mały element koronawirusa. Lekarze na całym świecie ogłoszą z przerażeniem, że to coś zupełnie nowego, nowa odmiana, kolejna mutacja, tym razem groźna. Zachód zamykający masowo gospodarki będzie potrzebował ratunku. Na ratunek przyjdą współpracujące ze sobą międzynarodowe korporacje z chińczykami. Światowe Forum Ekonomiczne ogłosi Nowy Porządek Świata i Chiny staną się mocarstwem światowym numer 1 spychając USA. Tak wygląda geopolityczny scenariusz tego thrillera. Przy okazji przypominam o moim wpisie z lutego 2020 roku, w którym przypomniałem o książce "The Eyes of Darkness" powstałej w 1981 roku, w której został wykorzystany motyw groźnego wirusa o nazwie Wuhan.
Po ponad roku wszyscy rozsądni ludzie powinni już zauważyć, że nie mamy do czynienia ze specjalnie groźnym i śmiercionośnym wirusem, nie mówiąc o pandemii. Dowody? Na świecie podstawowym modus operandi to przechodzenie choroby bezobjawowo, choroby współistniejące(np. nowotwory) i płacenie lekarzom premii za covid. Poza tym warto zwrócić uwagę, że WHO zmieniła definicję pandemii tak, aby koronawirus się do tej nowej propagandowej definicji załapał. Gdyby to była prawdziwa pandemia zbrodniczego wirusa to nikt nie musiałby masowo zawyżać statystyk, ponieważ one byłby naturalnie wysokie. Tymczasem oni bawią się z ciemnym ludem. Raz maseczki chronią, później są niepotrzebne. Salony fryzjerskie i restauracje są nosicielami strasznego wirusa, a zagraniczne sieci handlowe nie. To jest cyrk i pretekst. Naszym globalnym władcą nie opłaca się wybijać nas co do jednego śmiercionośnym wirusem, bo z niewolnika martwego nie ma żadnego pożytku. Władze krajowe nie będą też na siłę zmuszać ludzi do masoneczek w najcieplejsze okresy w roku, bo i tak nikt by się do tego nie stosował włącznie z policjantami i mielibyśmy obraz tzw. przepisu martwego oraz ośmieszenia władzy w oczach obywateli co byłoby zabójcze dla rządu, bo jeśli władza stałaby się śmieszna dla ludzi to przestaliby jej słuchać także jesienią po wprowadzaniu innych restrykcji. Stąd ta zabawa w luzowanie na wiosnę i zaostrzanie jesienią. Ci totalitaryści z socjopatą ministrem Andrzejem Niedzielskim na fasadzie najchętniej trzymaliby nas w klatce przez cały rok, ale nie mogą przekroczyć wszystkich granic. Czasami także rzucają balony próbne jak np. w Wałbrzychu z przymusem szczepień. Na szczęście po protestach temat ucichł i w Warszawie już wiedzą, że na razie to nie przejdzie. Inna sprawa, że tzw. przymus szczepień okazałby się de facto przymusem posiadania certyfikatu szczepień, który jak zakładam można byłoby kupić na czarnym rynku po odpowiedniej cenie zgodnie z zasadą - jest popyt, będzie również podaż. W Europie już ludzie kupują tzw. paszporty covidowe i czarny rynek kwitnie. Tutaj nie chodzi o same maseczki i szczepionki. One są tylko symbolem. Chodzi o inwigilację. Mamy być oznaczeni niemal jak w biblii - znamię bestii. Co nawet dla ateistów będzie zastanawiające.

Komentarze
Prześlij komentarz