PROTEST

 16 lipca 2022


Dlaczego w Holandii rolnicy masowo protestują przeciwko rządowi? Holandia może być traktowana przez współczesnych rewolucjonistów klimatycznych jako sparingowe pole bitwy. Tam deklaratywnie posunęli się najdalej. De facto rząd "proponuje" holenderskim rolnikom konfiskatę mienia pod pretekstem ochrony środowiska.

"Rząd w Holandii do 2030 roku chce obniżyć emisje zanieczyszczeń, głównie tlenku azotu i amoniaku o 50 procent w skali kraju, zaś na terenach naturalnych i rolniczych aż o 70 procent. Rządzący mówią, że jest to nieuniknione i ostrzegają rolników, że muszą się dostosować do nowych wymogów, albo zamknąć swoje gospodarstwo."

Nawet w Holandii większość gospodarstw rolnych nie będzie stać na dostosowanie się do nowych wymagań narzucanych przez zielonych komunistów. To wygląda mówiąc językiem militarnym jak akcja - rozpoznanie bojem. Wrzucono balonik próbny, który ma pokazać ilu ludzi zacznie protestować i na jaką skalę. Niedawno przeczytałem, że jeszcze w zeszłym roku Holandia zajmowała drugie miejsce w rankingu największych eksporterów żywności na świecie. Pierwsze są Stany Zjednoczone.

Mój tekst z lutego:

https://mateuszmargo.blogspot.com/2024/03/co-to-sa-mieszane-uczucia.html

Poza ekologizmem zająłem się również tematem koronawirusa i przewidywałem, że hagada covidowa będzie stopniowo wygaszana. Co do zasady nadal podtrzymuję swoje zdanie. Nie wierzę, że globalnie wrócimy do stanu z początku koronapaniki sprzed dwóch lat. Nie z użyciem magicznego hasła - COVID. Co oczywiście nie oznacza, że starsi i mądrzejsi nie wymyślą kolejnego wirusa. Jeżeli nowa hagada pandemiczna ma być skuteczna to będą musieli użyć nowej formułki, bo ludzie na hasło "kolejny wariant koronawirusa" reagują coraz częściej śmiechem, a nie strachem. W Polsce podobno trwają nieśmiało przymiarki do jesiennej batalii z kolejnymi odmianami tego samego wirusa. Nie widzę więc możliwości dla wprowadzenia lockdownu i powrotu do wiosny 2020 roku. Nie tylko z powodów społecznego znudzenia, ale również ekonomicznych. Przy obecnym stanie polskiej gospodarki państwo nie udźwignęłoby kolejnych tarcz "ratujących" przedsiębiorców. Jeśli wrócą jakieś obostrzenia to prawdopodobnie będą one minimalne. Inaczej musiałbym stwierdzić, że ktoś zza oceanu postanowił wsadzić rząd Dobrej Zdrady na minę.

Po niedawnym zamachu na Shinzō Abe przypomniało mi się, że przecież był on jednym z bardziej antychińskich polityków w tamtym regionie i planował powrót do polityki. Niczego nie sugeruję...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

NOWA PARTIA ELONA MUSKA

NOWA STRATEGIA BEZPIECZEŃSTWA USA I ZDJĘCIE ROKU

DEBATA PAWŁA LISICKIEGO Z JACKIEM BARTOSIAKIEM