GRZEGORZ BRAUN
7 kwietnia 2023
Obejrzałem debatę Sławomira Mentzena z Marcinem Chmielowskim. W trakcie debaty Chmielowski stawiający się niemal w roli rzecznika wszystkich liberałów i libertarian jednym z głównych powodów zniechęcających ich do głosowania na Konfederację wskazywał Grzegorza Brauna. To wyjątkowa podłość i niedorzeczność atakowanie akurat tego posła z rzekomo wolnościowego punktu widzenia. Gdzie byli ci wszyscy papierowi wolnościowcy kiedy gnojono i upokarzano ludzi pod pretekstem walki z wirusem? Gdzie byli tzw. liberałowie i libertarianie kiedy uniemożliwiano ludziom normalne leczenie, zamykano ich w aresztach domowych, likwidowano ich przedsiębiorstwa, doprowadzano do bankructwa, ograniczano kontakty z bliskimi, nie wpuszczono rodziny do umierającego, pacjenci umierali w poczekalni, bo ważniejsze były głupie testy od operacji...
segregowano ludzi, podjudzano jednych na drugich, nakręcano publikę do szybkich i masowych szczepień bez zwracania uwagi na przeciwwskazania, a każdego kto zadawał pytania poddawano ostracyzmowi i poniewierano na różne sposoby.
Gdzie oni wszyscy do cholery byli?! Bo ja widziałem właśnie Grzegorza Brauna jako najjaśniejszy punkt walki z zamordyzmem obostrzeniowym. Widziałem od początku tamtej paranoi bezkompromisowego wojownika przeciwstawiającego się opresyjnej władzy, która wirusa potraktowała jako świetną okazję do założenia nam kagańca. Dosłownie i w przenośni. Wtedy właśnie wybiła godzina prawdy. Dwa lata tamtej rzeczywistości dały nam niebagatelną możliwość odróżnienia prawdziwych wolnościowców od tych papierowych.
Austriacka Szkoła Ekonomii, książki Misesa, dyskusje na temat Krzywej Laffera czy teorii realnego cyklu koniunkturalnego to wszystko piękna sprawa. Jednak w najważniejszym momencie sporo wyznawców tych idei jakby odwróciło się od ich nadrzędnego sensu, czyli wolności i wręcz zaczęło atakować praktyków walki o wolność wrzucając ich wszystkich do jednego worka z mitycznymi antyszczepionkowcami, płaskoziemcami czy szurami. Jedni papierowi wolnościowcy poszli po linii najmniejszego oporu, a drudzy całkowicie odwrócili się od swoich ideałów. Wystarczył wirus podobny do grypy, masowa propaganda, naciski koncernów farmaceutycznych, działania rządów i okazało się, że z tym wolnym rynkiem i własnością prywatną to nie do końca tak. Rząd może mi dyktować w jaki sposób mam prowadzić własny biznes, kogo mam do niego wpuszczać, w jakich ilościach, kiedy mam go zamykać, a ja mam potulnie się na wszystko zgadzać. Książki Misesa odeszły do lamusa, a "wolnościowcy" zgodzili się na wszystko. Tyle warta była ta wieloletnia gadanina różnych liberałów od siedmiu boleści.
TUTAJ DEBATA:
https://www.youtube.com/watch?v=7SZhPDF2YDY
Grzegorza Brauna najpierw atakowano jako szura, bo głośno przeciwstawiał się odbieraniu ludziom wolności i niszczeniu gospodarki na tle najmodniejszego wówczas wirusa. Teraz reżim atakuje go za przeciwstawianie się dyskryminowaniu Polaków kosztem Ukraińców i nadmiernym angażowaniu się państwa polskiego w konflikt na Ukrainie. Tym razem robi się z niego 'ruskiego agenta". W rzeczywistości Grzegorz Braun po raz kolejny jest taranem stojącym na drodze kolejnej paranoi toczącej się przez nasz nieszczęśliwy kraj.
Po pierwsze nie możemy przyzwyczajać innego narodu do darmowej kroplówki utrzymywanej kosztem polskiego podatnika. Polskiego podatnika, który i tak ma się coraz gorzej po kolejnej kadencji socjalistycznego rządu, po zamykaniu gospodarki i z perspektywą unijnych dyrektyw klimatycznych.
Po
drugie nie jest w naszym interesie pomaganie Ukrainie za wszelką cenę.
Realia są takie, że wojna pozycyjna toczy się daleko na wschodzie
Ukrainy. Już w samej Rosji przywódcy za pewne nie wierzą w scenariusz
podporządkowania sobie całej Ukrainy i pozostaje im tylko walka o
zajęcie kilku obwodów wschodnich. Powoli, ale coraz wyraźniej zmierza to
wszystko w kierunku porozumienia między USA i Rosją, które zakończy się
podziałem Ukrainy. Mniejsza o to, na ile ten podział będzie oficjalny,
ale w praktyce strefy wpływów będą zarysowane wyraźnie. Skoro już teraz
widać jakim mniej więcej scenariuszem zakończy się ta zadyma to po co
mamy zachowywać się tak jakbyśmy chcieli zawrócić Wisłę kijem? Nie
zmienimy biegu zdarzeń, a tylko niepotrzebnie narazimy się na kolejne
koszta.
Polecam cykl filmów dokumentalnych Grzegorza Brauna "Transformacja - Od Lenina Do Putina":
https://www.cda.pl/video/538823735?fbclid=IwAR1Ez0JRdjMP4yFNM5C5EvV8Hbc9csIvFadjzhvciVJ4NtTFqPrsucLVrvY

Komentarze
Prześlij komentarz