CO TO SĄ MIESZANE UCZUCIA?

 12 lutego 2022


Wyobraź sobie, że na sądzie ostatecznym stoisz w kolejce za Matką Teresą i słyszysz jak Pan Bóg do niej mówi - "Ale wiesz Córko, że można było zrobić więcej?".

 Wygląda na to, że 2022 rok będzie okresem wygaszania teatru o nazwie "Pandemia Covid 19". Z jednej strony na naszym podwórku krajowym - wycofanie się rządu z tzw. ustaw Hoca i Lex Konfident, z drugiej na rynku globalnym coraz więcej państw znosi obostrzenia i zaczyna traktować koronawirusa podobnie jak grypę(Wielka Brytania, Dania, Czechy itd.), największe protesty w historii Kanady, a także listopadowe wybory w USA, które mogą być wisienką na torcie, ponieważ najprawdopodobniej wygrają je Republikanie. Szczególnie z naszej polskiej perspektywy można pokusić się o stwierdzenie, że wygraliśmy tę bitwę. Rząd poddał się daleko przed radykalnymi posunięciami, które obserwowaliśmy w Australii, Francji, Austrii czy Kanadzie. Oczywiście w normalnych warunkach ktoś powinien srogo odpowiedzieć, że 180 tysięcy zgonów nadmiarowych spowodowanych obostrzeniami i "walką z pandemią".

Pamiętam jednak swoje wpisy sprzed miesięcy. Pisałem, że "walka z pandemią" jest tylko kolejnym i jednym z wielu etapów rewolucji komunistycznej. Na początku XXI wieku takim etapem była "walka z terroryzmem". Po 11 września wszyscy zrozumieli, że muszą poświęcać część swoich wolności i praw obywatelskich na rzecz przeciwdziałania terroryzmowi. Dwa lata temu narzucono ludziom kolejną, skuteczniejszą hagadę, czyli "walkę z pandemią". Wirus ma tę przewagę nad terroryzmem, że znajduje się dosłownie wszędzie, więc pod pretekstem dbania o zdrowie ludzkie możni tego świata mogli spróbować przekształcać nasze życie po swojemu niemal na całej planecie. W wielu miejscach rządy dostały władzę niemal totalitarną. To politycy decydowali kiedy i na jakich zasadach przedsiębiorcy, np. restauratorzy mogli otwierać swoje firmy. To państwa przejęły ręczne sterowanie gospodarkami i zajęły się centralnym planowaniem jak na reformę komunistyczną przystało. W wyniku tego wiele małych i średnich przedsiębiorstw upadło, a wzrosła przewaga sieciówek i międzynarodowych korporacji. Obecna rewolucja komunistyczna wygląda jednak zupełnie inaczej niż klasyczna. Nie tylko ze względu na inne metody(bolszewicka - masowy terror, gułagi | obecna - masowe duraczenie i pranie mózgów), ale również innych(pozornie) wykonawców i beneficjentów. Cechą charakterystyczną obecnej rewolucji jest sojusz wielkiego kapitału z rządami poszczególnych państw. Także, a może nawet przede wszystkim z tymi na których czele stoją przeróżnego rodzaju etatyści czy socjaliści zwani potocznie lewicą lub "lewicą-liberalną". Polecam przy okazji książkę profesora Adama Wielomskiego "Sojusz ekstremów w epoce globalizacji. Jak neoliberałowie i neomarksiści budują nam nowy świat". Oczywiście zdaję sobie sprawę, że Wall Street finansowało Rewolucję Bolszewicką i już wtedy wielcy kapitaliści po cichu dyrygowali takimi akcjami, natomiast z biegiem czasu niemal jak w teorii konwergencji dwa pozornie odmienne środowiska zaczęły się do siebie wzajemnie upodabniać. Obecnie oficjalnie każdy może dowiedzieć się jak wielki kapitał finansuje Partię Demokratyczną w USA. Na mainstreamowym podwórku lewicowym nie ma mowy o żadnym negatywnym stosunku do wielkiego kapitału i międzynarodowej finansjery. Tylko na pograniczach uchowają się tacy radykałowie jak Alexandria Ocasio-Cortez. Ich jednak dobrodzieje ludzkości traktują raczej jak pożytecznych idiotów. Przez dwa lata trwania pandemicznej paranoi zrobiono wiele dla uwalenia małych i średnich firm, a także przejęcia ich przez wielkie koncerny oraz państwa. Nawet jeśli w Polsce sytuacja nie poszła tak daleko jak w wielu innych krajach na zachodzie to warto podkreślić, że po hagadzie pandemicznej przyjdzie czas na paranoję klimatyczną. Do tego ciszej lub głośniej nasi światowi umiłowani przywódcy szykują się od dziesiątek lat. To wygląda jak dobrze zaplanowany scenariusz. Najpierw walka z terroryzmem, potem walka z pandemią, a później walka z klimatem. Klimat podobnie jak wirus ma ten plus, że jest wszędzie i wszyscy mamy to dobitnie odczuć po własnych kieszeniach, a nawet żołądkach jak bardzo należy dbać o matkę Ziemię. Już w drugiej połowie ubiegłego stulecia można było spotkać się z takim hasłem jak - zero growth. Zjawisko zwane również zegizmem. Powtarzając za Wikipedią - pogląd głoszący konieczność powstrzymania lub ograniczenia wzrostu gospodarczego, gdyż jest on równoznaczny z zagładą środowiska naturalnego, przez co pośrednio stanowi zagrożenie dla istnienia samego człowieka.

Najgorsze dla Polski w perspektywie kolejnego teatru jest przyspawanie do rydwanu unijnego. W temacie covida widzimy, że mimo wszystko państwa członkowskie poszły drogą różnorodności podejścia do obostrzeń, natomiast w perspektywie tzw. Zielonego Ładu chyba nie można mieć złudzeń, że wszystkie państwa w miarę postępu federalizacji Unii Europejskiej zostaną na różne sposoby zmuszone do wprowadzania tej zielonej komuny energetycznej na swoich obszarach. W międzyczasie media próbują nakręcać atmosferę wojenną co będzie wykorzystywane przez Niemcy. Uproszczając w ten sposób - podporządkujcie się polityce klimatycznej i Zielonemu Ładowi to zmniejszycie ryzyko inwazji rosyjskiej na Europę. Nie mam wątpliwości, że tutaj nie chodzi o żadne środowisko tak samo jak nie chodziło o żadne zdrowie w walce z pandemią. To po prostu czysta, a nawet brudna polityka. W Europie tak walczą z klimatem, że o ile węgiel stanowi śmiertelne zagrożenie dla klimatu(szczególnie polski), to już gaz absolutnie nie i w żadnym wypadku nie wpływa na zmiany klimatyczne. Co ciekawe rewolucjoniści nie mają problemu z potentatem w kwestii emisji gazów cieplarnianych, czyli Chinami. To słabi gracze mają dostosowywać się do reguł walki w klimatem. Po raz kolejny nieśmiało zerkam w stronę Stanów Zjednoczonych licząc na jakiś przełom po listopadowej batalii o Kongres. Zastanawiam się czy wprowadzając w życie koncepcję administracji Donalda Trumpa z 2017 roku - Międzymorza, uniezależniającą Europę środkową od wpływów niemiecko-rosyjskich dałoby się zapobiegać lub odwlekać w czasie takie pomysły jak Zielony Ład?

 "Wybitny uczony, student Ludwiga von Misesa, stracił cierpliwość i postanowił zagrzmieć, aby przebudzić ludzi i zmusić ich do aktywnej analizy zjawiska ekoterroryzmu, który opanował sposób myślenia elit intelektualnych i akademickich w kwestii tzw. środowiska naturalnego.

Reisman, w przeciwieństwie do tych, których krytykuje, nie odwołuje się do ideologii, etyki czy polityki. Zamiast tego analizuje konsekwencje ekologizmu w kategoriach ekonomicznych, dochodząc do wniosku, że uleganie manipulatorom i szantażystom może doprowadzić, najpierw cywilizację, potem zaś ludzkość, do zagłady. Pasjonująca lektura. W pigułce uzyskujemy precyzyjne argumenty w walce z nieczystymi metodami przeciwnika. Obok książki Jaime’go Whyte’a, to kolejna pozycja na rynku zdominowanym przez komunistów ekologicznych, jak nazwał ich były prezydent Czech Vaclav Klaus."

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

NOWA PARTIA ELONA MUSKA

NOWA STRATEGIA BEZPIECZEŃSTWA USA I ZDJĘCIE ROKU

DEBATA PAWŁA LISICKIEGO Z JACKIEM BARTOSIAKIEM