5 listopada 2021
"Pandemia"
to kolejny etap rewolucji komunistycznej. Jest ona po prostu prowadzona
innymi metodami. Rewolucja bolszewicka opierała się na masowym
terrorze. Obecna skupia się na masowym duraczeniu, czyli propagandzie.
Pranie mózgu jest skuteczniejsze niż wysyłanie ludzi do dołu z wapnem.
Człowiek terroryzowany zdaje sobie sprawę z tego, że jest terroryzowany i
wie, że jest niewolnikiem. Po odpowiednim praniu mózgu ludzie mogą stać
się niewolnikami i nawet tego nie zauważyć. Kiedyś pretekstem do
ograniczania naszej wolności była walka z terroryzmem. Od półtora roku
zmieniła się narracja i walczymy z pandemią. Jak powiedział Benjamin
Franklin - Ludzie, którzy dla tymczasowego bezpieczeństwa rezygnują z
podstawowej wolności, nie zasługują ani na bezpieczeństwo, ani na
wolność.
Sprawa staje się tym bardziej groteskowa, kiedy okazuje się, że inicjatorami tzw. pandemii czy wcześniej ataków terrorystycznych są ci, którzy teraz ogłaszają wszem wobec projekt walki z tymi zjawiskami. Każdy zainteresowany za pewne wie, że
Osama Bin Laden był szkolony przez Amerykanów, a Covid19 nie powstał z udziałem mitycznego nietoperza, tylko w wojskowym laboratorium w Wuhan. Za jednym i drugim stoją służby specjalne, politycy i międzynarodowa finansjera. To metoda, którą nazwał Stefan Kisielewski opisując socjalizm - Jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju.
Stara sprawdzona metoda. Stwórzmy problem, aby potem bohatersko z nim walczyć. Zaangażujmy w ten proceder miliony, a najlepiej miliardy ludzi, którzy w ferworze walki nie zwrócą uwagi na coraz mniejszą ilość wolności i swobód obywatelskich jakie im zostały. Na szczęście nie jest aż tak tragicznie. W Australii czy Kanadzie ludzie masowo i regularnie protestują przeciwko obostrzeniom i segregacji sanitarnej. Tamtejsi umiłowani przywódcy chyba do serca wzięli sobie powiedzenie - nadgorliwość gorsza od faszyzmu. W Polsce natomiast chyba "nasz" rząd patrzy bacznym okiem na to co robią kierownicy Unii, czyli Niemcy, którzy powoli wygaszają tę paranoję. Rok temu już mieliśmy zamknięte szkoły w całym kraju, masoneczki na świeżym powietrzu, walkę z otwartymi restauracjami, siłowniami. Słowem - lockdown. Teraz wygląda to troszkę inaczej. Z mniejszych przyczyn zakładam, że jednak w całym zakłamaniu i ustawce demokracji mamy przy okazji do czynienia z jakimś elementem autentyczności i rząd PiS już nie tak ochoczo wprowadza kolejne obostrzenia, bo doskonale wiedzą, że większość ich wyborców jest temu zdecydowanie przeciwna. Z ważniejszych przyczyn poza patrzeniem w stronę Berlina są pieniądze, a tych już nie wystarczyłoby na kolejne tarcze "ratujące" polskich przedsiębiorców w czasie zamknięcia. Globalnie cała ta afera, a na pewno jej opary potrwają jeszcze kilka lat. Wracając do początku. Zmieniły się metody rewolucji komunistycznej, ale nie zmienił się jej cel - likwidacja własności prywatnej i wyhodowanie człowieka sowieckiego. Czym różni się człowiek sowiecki od normalnego? Tym, że wyrzekł się wolnej woli. Walka z wirusem jest dla tych poważnych bandytów z Chin, Waszyngtonu, Wall Street, FED-u, WHO, Światowego Forum Ekonomicznego i innych typów spod ciemnej gwiazdy lepsza niż terroryzm. Ataki terrorystyczne występują tylko cyklicznie. Wirus jest wszędzie, więc starają się wprowadzać swoje porządki, czyli tzw. Wielki Reset globalnie.
Powiew
optymizmu. Pisałem już kilka miesięcy temu, że Donald Trump przejmuje
Partię Republikańską, obstawia tam swoich ludzi i za rok wyborach do
Kongresu zamierzają iść po wygraną przejmując Senat i Izbę
Reprezentantów. Mając większość w Kongresie Trump będzie miał pewność,
że nikt już nie zrobi takiego oszustwa wyborczego jak rok temu i w 2024
roku ponownie wystartuje w wyborach prezydenckich. To byłby wielki cios
właśnie dla całej tej bandy komunistów tworzących nam "nowy porządek
świata". Wiadomo, że oni oprócz pandemii maja już przygotowane opcje
alternatywne takie jak walka z klimatem. Jeśli ktoś może ich powstrzymać
to tylko patrioci z USA pod przewodnictwem Donalda Trumpa. Ostatnio
wygrali oni ważny test przed przyszłorocznymi wyborami. Republikanin
Glenn Youngkin wygrał wtorkowe wybory na gubernatora stanu Wirginia.
Należy on do grupy Trumpa przejmującą władzę w Partii Republikańskiej.
Donald Trump nie tylko nie stracił na popularności, ale mam wrażenie, że
nawet zyskuje sobie nowych zwolenników, a bunt społeczny przeciwko
polityce Joe Bidena, Kamali Harris i Demokratów wzrasta na sile.
Komentarze
Prześlij komentarz