DLACZEGO ONI TAK BARDZO GO NIENAWIDZĄ?

 24 czerwca 2023


Donald Trump był pierwszym znanym politykiem, który głośno powiedział, że to Chiny są największym zagrożeniem dla Ameryki i świata, a nie Rosja. Na długo przed tym zanim został prezydentem podkreślał niekorzystny bilans USA w handlu z Chinami. Nie wahał się mówić o nowoczesnym niewolnictwie budowanym przez chińskich komunistów. System punktowy, ograniczanie gotówki, totalna inwigilacja, obozy koncentracyjne, prześladowania, porywania własnych obywateli i sprzedawanie ich narządów to tylko część "wspaniałości" jaką fundują swoim poddanym czerwoni cesarze z Pekinu. To jeszcze nie byłoby najgorsze. Najgorsze jest to, że coraz więcej rządów na zachodzie z fascynacją zaczynają się przyglądać, a nawet kopiować chińskie rozwiązania.

Największym tego objawem była tzw. pandemia covid19. Większość państw zachodnich wprowadzająca obostrzenia wzorowała się na rozwiązaniach chińskich. Jedni robili to w sposób lajtowy, a inni zaawansowany. Jednak źródłem inspiracji była komunistyczna partia chin. Był to bardzo niebezpieczny precedens. Nigdy wcześniej zachód w takiej skali i tak szybko nie upodobnił się do chińskiej republiki ludowej. Wystarczył pretekst wirusowy. Wirus ten jak wiadomo powstał w wojskowym laboratorium w Wuhan. To znaczy wiadomo, jeśli nie jest się wierzącym w propagandę mediów głównego ścieku. Jednak od początku było widać, że wywoływał on chorobę podobną do grypy. Nie chodziło więc o wymordowanie miliardów ludzi. Chodziło o uderzenie w zachodnie gospodarki i wszczepienie w tamtejsze społeczeństwa o wiele groźniejszego wirusa. Wirusa komunizmu. Masy błyskawicznie pogodziły się z tym, że rządy przeszły na ręczne sterowanie gospodarką. To politycy dostali narzędzia decydowania o tym czy przedsiębiorcy mogą otwierać swoje firmy, w jakich godzinach, na jakich zasadach. Czy zamykać lasy. Kiedy możemy wychodzić z domu czy robić zakupy. Czy możemy wyjeżdżać na wakacje. Potem nastąpiło zmęczenie tym tematem, więc możni tego świata mają przygotowaną kolejną hagadę - ekologizm albo jak kto woli walkę ze zmianami klimatycznymi.

W jednym i drugim przypadku chodzi dokładnie o to samo. Pod pretekstem walki z wirusem czy klimatem wprowadzana zostaje rewolucja komunistyczna. Największym zagrożeniem dla komunistów nie są najbogatsi. Największym zagrożeniem dla nich jest klasa średnia. Nieprzypadkowo WHO stała się wspólną spółką Chin i Billa Gatesa. Pisałem kilkukrotnie, że w trakcie paranoi pandemicznej uwypuklił się sojusz Chin z międzynarodowymi korporacjami. Chiny w tym sojuszu zyskują swoje wpływy polityczne i ideologiczne kierowane na zachód. Korporacje monopolizują rynek uderzając w klasę średnią, stają się jeszcze bogatsze i zawężają możliwość wyboru przeciętnemu konsumentowi. Klasa średnia jest spoiwem stojącym na straży zdrowej gospodarki. Jest ona najlepszym hamulcowym wszelakich monopoli. Strzeże ona wolnej konkurencji i podtrzymuje prawdziwy wolny rynek. W świecie bez klasy średniej przewaga tych dużych nad tymi małymi będzie tak duża, że będą oni nie do zwalczenia i będą mogli z nami zrobić wszystko. Nie ma znaczenia czy zakażą nam posługiwania się gotówką pod pretekstem wirusa, który rzekomo będzie się łatwiej przez nią rozprzestrzeniał czy pod pretekstem ekologizmu, bo trzeba wprowadzić paszport ekologiczny, który będzie nam wyliczał ile CO2 "naprodukowaliśmy" w ostatnim miesiącu. Chodzi o to, że już tej gotówki nie będziemy posiadać. Zostaniemy skazani na łaskę systemu, który będzie mógł w każdej chwili jednym kliknięciem pozbawić nas naszych wszystkich oszczędności jeśli tylko stwierdzi, że staliśmy się nieprawomyślnymi obywatelami i wrogami ludu.

 

Dlatego jeszcze raz wrócę do chińskiego systemu punktowego:
"W budowanym od 2015 roku systemie Sezam przyznaje się od 350 do 950 punktów. Obywatel może stracić lub zyskać punkty w zależności od podejmowanych przez niego aktywności. Zgodnie z założeniami programu punkty przyznaje się między innymi za segregowanie śmieci, płacenie rachunków w terminie, działalność charytatywną."
 
Czyż nie brzmi wspaniale? Przecież chodzi tylko o to, żeby ludzie byli ekologiczni, sumienni i pomocni. Jak dobry obywatel mógłby w ogóle przypuszczać, że nie chodzi o nasze dobro i dobro planety, tylko o zaciskanie pętli?
 
Dlaczego zacząłem od Donalda Trumpa? Uważam, że wirus stworzony w laboratorium i cała ta paranoja, która zawładnęła światem zostały odpalone m. in. po to, aby uderzyć w ówczesnego prezydenta USA i odsunąć go od władzy. Jeżeli nie przez wielki spadek poparcia to przez wyborczy szwindel za pomocą wyborów korespondencyjnych. Donald Trump był największym przeciwnikiem i prawdziwym koszmarem dla chińczyków i międzynarodowych korporacji, które często określa mianem globalistów. W czasie swojej kadencji prowadził politykę antychińską jednocześnie nie wpychając Rosji w ich ramiona. Wycofywał USA z różnych umów klimatycznych, które właśnie uderzały w klasę średnią. Nie uległ paranoi pandemicznej i nie rekomendował wprowadzania masy obostrzeń i zamykania gospodarki. Co więcej powiedział, że jest to chiński wirus i należy domagać się odszkodowania od Chin za to co zrobili.
 
Wszystkie dziesiątki zarzutów jakimi system uderza w Trumpa od dłuższego czasu to próba uniemożliwienia mu ponownego startu na na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. Każdy kto interesuje się tymi sprawami wie, że Trump nie popełnił żadnego przestępstwa. Jest niewinny. Jedyna jego wina leży w tym, że stanął im na drodze. Pierwszymi takimi zarzutami były jego rzekome rosyjskie powiązania. To zostało obalone jeszcze, kiedy był prezydentem. I to w samym Kongresie. To była pierwsza procedura impeachmentu wymierzona w niego. Chociaż nie miał za sobą większości, bo w 2018 roku co prawda Kongres był w większości republikański, ale chodziło o systemowych Republikanów to jednak zarzuty o jego powiązania z Kremlem były tak bardzo wyssane z palca, że sprawa została uwalona na miejscu. Potem głośną akcją były oskarżenia Trumpa o próbę zamachu stanu, czyli słynny 6 stycznia. Wtedy na samym końcu jego kadencji rozpoczęto drugą procedurę impeachmentu. Także nieudaną. 6 stycznia 2021 roku Trump zwołał przed Kongresem dziesiątki tysięcy jeśli nie więcej swoich zwolenników przeciwstawiających się fałszerstwu wyborczemu i ukradzionym wyborom. Od kilku miesięcy media grzeją temat dokumentów, które Donald Trump LEGALNIE zabrał z Białego Domu do swojej posiadłości w Mar-a-Lago. Mimo to po raz kolejny próbują zrobić z niego przestępce, który nie jest godzien kandydowania na stanowisko prezydenta. Mają jednak ciężki orzech do zgryzienia. Im bardziej atakują Donalda Trumpa tym większe zaczyna on mieć poparcie w społeczeństwie.

Komentarze